Przejdź do treści
Jacek Bezeg
Powiadają, że uczyć się należy nawet od wrogów. Jak my wyglądamy w tej dziedzinie? Niespecjalnie. Trzeba przyznać, że nie mieliśmy szczęścia do nauczycieli. Ostatnio zwłaszcza. Niemcy chcą nas nauczać demokracji. Dziwne jest to o tyle, że nie tak dawno kiedy sami praktykowali demokrację, to wybrali sobie Hitlera. Nie skończyło się to dla nich szczęśliwie.
Skutkiem tejże u nich demokracji wybrali się do nas, aby uczyć nas porządku i kultury. Jednak zamiast zrobić u nas porządek i rozwinąć kulturę, przybliżyć nam dzieła Bacha i Goethego, narobili bałaganu i to na dużą skalę, bo jak wyceniają na kwotę
24 780 068 406 000 dolarów.
Wychodzi więc na to, że nie są dobrymi nauczycielami nasi zachodni sąsiedzi. Nie wolno nam słuchać ich rad i pouczeń.
A na wschodzie, a Rosjanie? Czegóż chcieli nas nauczyć? Analizując historię wychodzi na to, że miłości. Niby ładnie, ale niestety chodziło o miłość dość specyficzną, o miłość do najlepszego na świecie ustroju czyli komunizmu. Na szczęście przekonali się na własnej skórze, że nie jest on taki dobry i po trwającej pół wieku lekcji dali sobie, a i nam przy okazji, spokój. Teraz próbują nas przekonać tylko do pokochania swoich wojennych bohaterów. Nie są jednak zainteresowani naszą o nich opinią, a więc i ta lekcja będzie nieudana.
A może gdzie indziej? Może poszukajmy nauczycieli "wyuczonej bezradności" w Norwegii? Sprawa Andersa Breivika pokazała, że są w tym świetni. Podobnie jak Szwedzi odnoszą spore sukcesy w tolerancji i otwartości.
Niestety. Jestem przekonany, że to też nie są propozycje dla nas. Bezradność, tolerancja i otwartość, tak jak oni to praktykują, zupełnie nas nie pociągają.
Czy to znaczy, że jesteśmy najlepsi i genialni? Tak źle nie jest. Trzeba tylko trochę poszukać, a nie tylko oczekiwać na propozycje. Ja na przykład chciałbym się uczyć od Węgrów. Zamiłowania do wolności. Niezależności myślenia i odporności na opinie wrogów z UE.
Bardzo się cieszę z tego, że Jarosław Kaczyński znalazł wreszcie czas na rozmowę z Victorem Orbanem.
Może coś dobrego z tego wyniknie. Daj Boże.